Skąd się biorą identyczne samochody?

brz gt86

Często na drogach widzimy znany nam pojazd, patrzymy na znaczek i… okazuje się, że to inny samochód. Jak to możliwe? Przyczyną tych zmyłek są kooperacje producentów przy tworzeniu nowych modeli.

Dlaczego tak się dzieje?

Proces tworzenia nowego samochodu od podstaw jest niesamowicie kosztowny. Wymaga zaprojektowania każdego komponentu, wdrożenia go do produkcji, montażu i testów. W obecnych czasach stosuje się wspólne platformy podłogowe, jednak jeszcze kilka lat temu projektowało się nowe modele „od zera”. Wymagało to zaangażowania nie tylko ogromnych zasobów kapitałowych ale także rzeszy specjalistów.

Producenci godząc się na kooperację, dzielą koszty, które będą musieli ponieść w fazie projektowania, a także korzystają z tzw. efektów skali. Jest ich bardzo wiele, więc przyjrzyjmy się tylko niektórym z nich. Bliźniacze modele produkowane są w jednej fabryce – obniża to koszty dostaw, szkolenia personelu, dostosowywania linii montażowych; większość elementów jest identycznych – niższe koszty projektowania, testowania oraz produkcji. Dokonuje się wymiana technologii, know-how, oraz kompletnych rozwiązań: silników czy układów napędowych.

Powyższe korzyści przeważają nad kosztami związanymi z wewnętrzną konkurencją „identycznych modeli”. Wydawać by się mogło, że tworzenie takich samych aut jest pewnego rodzaju strzałem w kolano. Otóż nie, pomimo „identyczności”, samochody te konkurują ze sobą prestiżem marki na danym rynku, lojalnością klientów dla producenta oraz kraju jego pochodzenia, warunkami gwarancji, polityką cenową, a także poziomem obsługi serwisowej. Zwykle ustalona jest dokładna strategia produkcji oraz podział rynków, na których będą sprzedawane bliźniaki.

Warto także zauważyć różnicę pomiędzy kooperacjami producentów w celu opracowania nowego modelu, a polityką nazewnictwa w ramach jednego koncernu (Mercedes/Freightliner Sprinter, Daewoo/Chevrolet Matiz, Opel/Vauxhall), którą nie będziemy się teraz zajmować.

Popatrzmy jak wygląda to w praktyce.

W 1987 roku Renault zaczęło prace nad nowym Masterem, prace przerwano ze względu na wysokie koszty, nie pomogła nawet współpraca z DAFem czy Iveco. Dopiero po podpisaniu umowy z GM nastąpił renesans koncepcji i tak powstały bliźniacze modele Master i Movano. Oba modele produkowane są w jednej fabryce we Francji należącej do Renault. W ramach tej samej umowy produkowane są także bliźniacze Trafic i Vivaro w brytyjskich zakładach GM.

trafic vivaro

Popularne „trojaczki z Kolina”. Współpraca koncernu PSA z Toyotą zaowocowała powstaniem Toyoty Aygo, Peugeota 107 i Citroena C1.

trojaczki z kolina

Ciekawie wygląda współpraca Fiata i Suzuki. Włosi odpowiadali za wizualną stronę projektu, a Japończycy za technikę. W ten sposób powstały modele SX4 i Sedici.

sedici2

Mazda 121 z lat 96-01 jest klonem Forda Fiesty Mk4 i 5.

mazda 121

Jak widać, kooperacja jest szczególnie opłacalna w przypadku samochodów dostawczych, głównie ze względu na niższą rangę takich modeli w całej gamie. Ot, kolejny przykład: Volkswagen LT II i Mercedes Sprinter.

lt sprinter

Chyba najciekawsza kooperacja w zestawieniu: Toyota i Subaru… Tak, GT86 i BRZ. Wyśmienity efekt połączenia ogromnych możliwości produkcyjnych, sprzedażowych i zaplecza technicznego Toyoty z wizją, charakterem i właściwościami Subaru.

brz gt86 2

W 2010 roku koncern Daimler podpisał umowę o strategicznej współpracy z Renault. Na efekty nie trzeba było długo czekać – Kangoo i Citan. To nie jest ostatnie słowo koncernów, w planach nowe Twingo, które będzie owocem badań Mercedesa nad nowym Smartem i doświadczeń Renault z poprzednimi modelami Twingo.

twingo

Od przynajmniej roku słyszymy o współpracy Mazdy i Alfy Romeo przy projektowaniu następcy MX-5. Jeżeli efekt będzie co najmniej tak spektakularny jak zapowiedzi, wróży to absolutny sukces obu marek, przyćmiewający nawet kooperację Toyoty i Subaru. Połączenie Włoskiej finezji i charakteru z Japońską zdolnością do budowania zwinnych, lekkich fun carów zwiastuje powodzenie całej operacji.

Jak widać nawet konkurencyjne koncerny są w stanie ze sobą współpracować, jeżeli w grę wchodzą duże pieniądze. Oby tylko kooperacja nie prowadziła do monotonii na drogach, ale do cudownych efektów jak w przypadku niektórych wyżej opisanych mariaży.